XI Wiślany Rejs Członków Regionu IPA Kraków

29.06.2019
Galeria 2019/Rejs 2019/12.JPG

Gdy po wiosennych intensywnych opadach deszczu wody Pani Wisły płynęły po wiślanych bulwarach z żalem odwołaliśmy „Dzień Dziecka na rzece Wiśle”.

Ogłaszając termin XI Wiślanego Spływu „W pogoni za latem …” zastanawialiśmy się czy zadziała prawo serii i kolejna impreza spłynie w strugach deszczu. Tym razem aura okazała się dla nas pomyślna.

W gorące sobotnie popołudnie 29 czerwca 2019 roku na przystani przy bulwarze Czerwieńskim czekał na nas statek „Sobieski” (nazywany „Titanikiem” przez Aleksandra Łodzię-Kobylińskiego, zwanego „Makino”).

Wchodzących na pokład „Sobieskiego” witały dźwięki gitary „Makino” i akordeonu Tadeusza Pomiernego. Po upewnieniu się, że na pokładzie znajduje się komplet pasażerów, a obsługa statku zgłosiła gotowość do wypłynięcia uczestników rejsu powitał Andrzej Gaczorek –  Sekretarz Regionu IPA Kraków, który przedstawił program imprezy i życzył niczym niezmąconej radości, bezpiecznej podróży i niezapomnianych wrażeń.

Wisła niosła nas spokojnie i bez większych przygód do Tyńca i z powrotem. Z nurtu rzeki mogliśmy w pełni podziwiać jej uroki: licznych kajakarzy, tramwaje wodne i pomniejsze statki wycieczkowe. Na brzegach widzieliśmy wiele osób korzystających z kąpieli słonecznych i uroków wypoczynku nad wodą. Tradycyjnie uwagę przyciągały liczne zabytki i miejsca związane z historią i dniem dzisiejszym Krakowa oraz stopień wodny „Kościuszko”. Wielu niezapomnianych wrażeń dostarczały nam obserwacje ptactwa wodnego, drzew i roślinności.

Organizatorom „Wiślanego spływu” zależy na urozmaiconym programie każdej podróży. Tegoroczna przebiegała pod hasłem „Bo nie zna życia kto nie służył w …”, a w jej programie znalazły się m.in. konkursy wiedzy: na 100-lecie powołania Polskiej Policji, nie tylko o Krakowie i Szwejku, znajomości stopni policyjnych, na najciekawsze przebranie związane z hasłem naszego rejsu oraz losowanie nagrody głównej „Jubileuszowego wiosełka”.

Jako, że 29 czerwca obchodziliśmy imieniny Piotra i Pawła grupa solenizantów otrzymała od organizatorów rejsu tradycyjne życzenia i prezenty niespodzianki, które wywołały uśmiech u każdego z nich. Jaki to prezent? Jajko Niespodzianka! Pozostali uczestnicy odśpiewali chóralnie „Sto lat”.

Zgodnie z zapowiedzią organizatorów podróż odbyła się bez przesiadek i pośrednich przystanków. Aura była dla nas łaskawa i wszystkim uczestnikom rejsu humory dopisywały. Piosenki i pieśni biesiadne wykonywane przez Aleksandra Łodzię-Kobylińskiego „Makino” i towarzyszącego mu Tadeusza Pomiernego zachęcały do wspólnej zabawy – śpiewu i tańców pod gwiazdami. Nikt nie wykazywał objawów „choroby morskiej” – nawet ci, którzy płynęli po raz pierwszy, a przysłowiowy „wilczy apetyt” zaspokoiły piknikowe smakołyki serwowane przez obsługę statku „Sobieski” m.in. kiełbasa z grilla, bigos, chleb ze smalcem i pyszne kiszone ogórki. Nie brakło słodyczy, kawy, herbaty i zimnych napojów.

Z reporterskiego obowiązku odnotować należy, że w głównym konkursie wiedzy na 100-lecie powołania Polskiej Policji bezkonkurencyjny okazał się zespół w składzie: Magdalena, Grzegorz i Paweł, a „Jubileuszowe wiosełko” trafiło do rąk Violetty.

Z niełatwym zadaniem zmierzyli się jurorzy konkursu na najoryginalniejszy kostium. Wyłonienie zwycięzcy nie było łatwe, bo inwencja uczestników konkurencji nie znała granic. Zabawa była przednia, a wyróżnienia przyznano Davidowi, Krzysztofowi, Tomaszowi i Izabelli.

Dzień minął nam bardzo szybko w zgodzie ze starym powiedzeniem, że wszystko co miłe i piękne szybko się kończy. Cali i zdrowi, bogatsi o nowe i niezapomniane przeżycie na pewno postaramy się wrócić tu za rok …

Ps.
Podobnie jak w latach poprzednich dopisała frekwencja – w rejsie uczestniczyło około 70 osób. Cieszy nas fakt, że oprócz stałych uczestników pojawiły się zupełnie nowe twarze. Wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób przyczynili się do organizacji rejsu i jego sprawnego przebiegu serdecznie dziękujemy. Dla obecnych i nieobecnych przebieg i klimat falowania na wiślanym nurcie utrwalili liczni fotoreporterzy, a niezawodni okazali się Krzysztof i Marek.

Tekst: Andrzej Gaczorek



Galeria zdjęć


▲ do góry